Najpierw podziękowanie dla Wuzetesa za naukę – jak tworzyć chwytliwe tematy ;)
Problem na jaki się natknąłem ostatnio, to zawieszający się co jakiś czas serwer mysql’a. Przyczyną najpewniej jest mało optymalny kod serwisu na tym działającego, co w połączeniu z większym ruchem daje taki oto efekt.

Zacząłem czytanie dokumentacji i testowanie różnych ustawień celem wyeliminowania z mysqld się tej wrednej maniery, jednak w trakcie gdy tak szukam rozwiązania (rozważam nawet przyśpieszony kurs sql’a i podjęcie próby naprawy tego własnoręcznie, co by mi prawdę mówiąc na dobre wyszło), coś trzeba było zrobić z problemem: jak się zawiesi to trzeba go ręcznie restartować.. ale co to za problem dla obywatela kraju wiecznej prowizorki.
Najpierw spróbowałem swoich sił z prostym bashowym skryptem, niestety to rozwiązanie było zbyt wolne (~10 minut, gdy serwer wisi i mysqld zajmuje 99% mocy procesora), a nawet raz kompletnie zawiodło. Zdecydowałem się zatem na napisanie mojego wskrzeszacza (bo tak nazwałem projekt: Mysql.Reviver) w C++.
Po paru godzinach dłubania coś całkiem sensownego udało mi się wydłubać, więc jako zdrowy opensource’owiec postanowiłem się tym podzielić na zasadach GPL’a.
Z tego adresu można pobrać kod: mysql.reviver.cpp
Czekam na komentarze o tym, które rozwiązanie dotyczące zawieszających się mysqld najbardziej Wam się podoba i dlaczego akurat moje ;)
Miłego użytkowania :)

2 komentarze

hehe ;) całkiem inne spojrzenie na ten doskonały film :)

2 komentarze

Ponownie przytaczam ciekawy temat z forum bushido.net.pl
Tym razem szczególnie zainteresowało mnie następujące pytanie:
Jak się ma kata, w którym wykonuje się dość nietypowe i nienaturalne ruchy, do realnej walki?
A ponieważ pytanie słyszę nie pierwszy raz, rzekłbym nawet że ostatnimi czasy coraz częściej, pomyślałem że warto wstawić notkę na ten temat, w formie mojego zdania wyrażonego uprzednio na podanym forum.

Wnioskuję że nie słyszałeś o interpretacji kata albo nie próbowałeś nigdy tego samemu?
Może moje informacje są nieścisłe, ale zgodnie z nimi Kata to podstawa Karate. Od Kata się zaczeło. Kumite to fragmenty kata, dostosowane do wymagań dojo, gdzie generalnie ćwiczy się w dwie osoby. Kolejnym krokiem na ułatwienie innym zrozumienia Karate było stworzenie Kihon’u.
Jednak to Kata było centralnym punktem treningu i w zasadzie najważniejszą jego formą dla bardziej zaawansowanych.
Kata samego tylko Shotokanu zawierają bardzo wiele różnorodnych technik. Interpretowanie Kata w 2 lub 3 osoby pokazuje czym tak naprawdę Kata są. Pokazuje zamysł twórcy danego Kata i jego istotną głębie, daleko poza zwykłym powtarzaniem z pozoru dziwnych i czasem nieco zniekształconych technik.
Dlatego staram się, aby Kata było głównym punktem mojego Do, a ćwicząc je staram się wyobrazić sobie realną sytuację w której dane konkretne ćwiczone akurat Kata miałoby zastosowanie. Uwierz mi, że nie ma z tym problemu, a możliwości są tysiące.
Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę możliwości ćwiczenia Kata nie tylko od pierwszej techniki do ostatniej, ale także na nieskończenie wiele innych sposobów.
Wystarczy tylko uruchomić umysł i wyobraźnię.

5 komentarzy

Przed momentem znalazłem w skrzynce rachunek od mojego ulubionego dostawcy, na szczęście jedynie podstawowego pakietu usług telefonicznych. Nie było by w tym nic wartego komentowania, gdyby nie pewien drobny detal dotyczący dat.


Otóż o ile wiem osoba otrzymująca rachunek w postaci faktury VAT, ma czas na zapłatę, to jest 2 tygodnie od daty wystawienia faktury. Prawda, że pięknie? W dwa tygodnie spokojnie można sobie tą sprawę załatwić i mieć problem z głowy.
Na fakturze jednak stoi jak byk – Termin płatności: 22.06.2007
Szybkie zerknięcie na datę wystawienia faktury: 08.06.2007, datę stempla pocztowego: 15.06.2007 oraz upewnienie się, że dziś istotnie jest 21.06.2007 i trafia mnie szlag…
Oczywiście, chwila logowania się na konto w banku, parę kliknięć i sprawa załatwiona, ale sam fakt, że z 2 tygodni na opłatę pozostało mi dni sztuk 1 (wczoraj sprawdzałem skrzynkę dwukrotnie przed i popołudniu) jest co najmniej śmieszny.
Już się nawet nie zamierzam czepiać poczty, chociaż też się nie popisali dostarczając list z Katowic do Krakowa (max 1,5 godziny drogi dla nie zorientowanych) w 6 dni.
Ale sam fakt, że faktura została nadana tydzień po wystawieniu… teraz dokładając do tego fakt, że za każdy dzień spóźnienia naliczane są odsetki rzuca jeszcze więcej światła na sytuację. Przecież gdy przemnożyć to przez choćby 1mln takich osób, to nawet z 1gr robi się całkiem ciekawa sumka.
I jak tu nie nazwać ich złodziejami?

3 komentarze

Pytanie mniej więcej tej treści pojawiło się na forum traktującym o sztukach walki.
Po przeczytaniu odpowiedzi, naszło mnie parę własnych rozważań na ten temat…
W dzisiejszych czasach trudno chyba mówić o konkretnych stylach Karate, a to właśnie dlatego, że nie żyjemy już w odizolowanych osadach, ale każdy z Nas ma do czynienia z różnymi typami sztuk walki.
Sensei Dąbrowski, który wprowadził mnie na moją dzisiejszą „DO”(drogę) , i u którego dalej od czasu do czasu mam zaszczyt ćwiczyć, zawsze na treningach miesza ze sobą różne elementy.

Nie trzyma się stricte jednego stylu, ale ukazuje Nam sztuki walki z najróżniejszych kątów widzenia. Mowa tu zarówno o podstawie do tego wszystkiego, wywodzącej się z Karate Shotokan, ale też o róznych technikach z judo, ćwiczonych nie mniej wytrwale, i o różnych innych elementach z różnych stylów walki (nie tylko karate), kończąc na typowej samoobronie i sytuacjach typowo ‘ulicznych’.
W takim kontekście Ju-Kumite (wolna walka) przybiera o wiele szerszego znaczenia, niż tylko tzw. ‘stójka’. Staje się ono walką w dowolnym stylu (oczywiście trzymając się paru podstawowych zasad), gdzie gdy stoimi – stosujemy karate, gdy leżymy stosujemy judo, ale przede wszystkim – przede wszystkim w trakcie całej walki, przed i po, stosujemy myślenie.
Może brzmi to banalnie, ale to analizowanie sytuacji w każdej chwili, jest tym co decyduje o naszych dalszych ruchach.
np. w przypadku typowej samoobrony: 1 na 1, logiczniejszym wyjściem jest wycofać się z walki z przeciwnikiem, który potencjalnie ma przy sobie nóż – bo niezależnie od tego ile wariantów takiego przykładowego ataku przećwiczymy, zawsze możemy się najzwyklej w świecie poślizgnąć i w najgorszym wypadku, sami wpaść na ten nóż.
Co innego gdy jesteśmy w sytuacji, gdy uniknięcie walki jest już niemożliwe, wtedy pozostaje się skupić i polegać na tym co potrafimy, nadal jednak starając się mimo adrenaliny, oceniać sytuację i szukać wyjść („Nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia”).

Wracając do głównego wątku, myślę że kiedyś można było mówić o ćwiczeniu stricte Karate Shotokan, Kyokushin, Oyama, czy innym. Dziś wydaje się to co najmniej ograniczające, i chociaż (moim zdaniem – niestety) niektórzy trenerzy wciąż podchodzą do sprawy w ten sposób (no bo czego więcej potrzeba, gdy sensem trenowania są zawody?), to duża część uczy karate wszystkich stylów, które dane im było poznać – jednocześnie i z odpowiednim naciskiem na różne formy, w zależności od wymagań sytuacji.
Tym samym może ściślej wyraziłbym się, gdyby napisał, że trenuję Karate Sensei Dąbrowskiego, a może za parę lat, gdy dojrzeję do rozumienia Karate na takim poziomie, że sam zacznę je modyfikować o nowo zdobytą wiedzę, w bardziej znaczący sposób, będę mógł powiedzieć, że trenuję Swoje Karate.

Z drugiej strony, chyba każdy trenuje chociaż odrobinę swoje karate, bo każdy pojmuje różne techniki, różne elementy na nieco inny sposób. Decydującym czynnikiem jest jednak to, czy rozwijamy się razem z Naszym Karate, czy zmienia się Nasz sposób pojmowania rzeczy na poziomie metafizycznym (dla mnie jest to np. ćwiczenie form Kata (układów technik), na nieskończenie wiele sposobów), czy też stoimy w miejscu i klepiemy te same techniki, rozwijając się jedynie pod względem sprawności.

Myślę także, że warto od czasu do czasu zadać sobie to ostatnie pytanie, ponieważ nawet jeżeli tak naprawdę nigdy nie jest jasne gdzie ta nasza „DO” Nas prowadzi, to ważne jest aby się jej – raz obranej – trzymać i co najważniejsze, iść naprzód.

Pozdrowienia dla Sensei Waldemara Dąbrowskiego oraz całego klubu Karate Shotokan ‘Samuraj’ w Kołobrzegu

4 komentarze

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht