Przyszły wakacje, są więc także zmiany terminu i miejsca odbywania zajęć krakowskiej sekcji Szkoły Karate Shotokan "Samuraj". Otóż nasze nowe dojo, to sala judo AWF Kraków przy ul. Śniadeckich 12 (niedaleko rond Grzegórzeckiego i Mogilskiego).

Dni i godziny zajęć także dzięki temu uległy zmianie, i tym samym od 6-tego Lipca zajęcia odbywają się cztery razy w tygodniu:
- w Poniedziałki, Środy i Piątki, od 19.30 do 20.30 (planujemy przedłużyć te zajęcia jednak do 21.00), na sali judo AWF Kraków
- w Soboty, od 8.30 do 10.00, na Błoniach Krakowskich (trening Kata)

Zapraszam do zapisów przed zajęciami oraz na naszą stronę internetową www.shotokan.krakow.pl

Dodaj komentarz

Kolejna przerwa na reklamę. Uznałem za stosowne umieścić tu aktualne wiadomości nt. Krakowskiej sekcji (o ile mi wiadomo jedynej) karate shotokan.
Od Listopada w każdy wtorek i czwartek od 19.30 do 20.30 ćwiczymy na sali w Zespole Szkół Energetycznych przy ul. Loretańskiej 16 (niedaleko Teatru Bagatela).

Strona internetowa, z dokładną mapą i pełnym zestawem informacji na temat sekcji Krakowskiej znajduje się tutaj: www.shotokan.krakow.pl

Tutaj można znaleźć wersję beta nowej strony, poświęconej Szkole Karate „Samuraj” z uwzględnieniem sekcji w Krakowie i Słubicach: www.shotokan.krakow.pl/samuraj/

A oto aktualny plakat, który od pewnego czasu regularnie pojawia się na słupach ogłoszeniowych Krakowa:




Zapraszamy na zajęcia do naszej sekcji!

3 komentarze

A teraz przerwa na reklamę...
Otóż dziewiątego października (09.10.2007) odbędzie się pierwszy trening Krakowskiej sekcji szkoły Karate „SAMURAJ”, którą tym samym otwieram. Oto wzór plakatu reklamowego, który w miarę czasu i możliwości będę rozwieszał w Krakowie, głównie w okolicach ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej, gdzie odbywać będą się treningi.

Plakat Szkoły Karate SAMURAJ

UWAGA!
W przypadku trudności z wydarciem karteczki z danymi kontaktowymi, sugeruje się wpierw pobranie pliku pdf (sprytnie podlinkowanego przez powyższą grafikę), a następnie wydrukowanie go i ponowienie wydzierania na gotowym wydruku.
Nie odpowiadamy za zniszczone monitory LCD (a dla odważnych - CRT i inne).

5 komentarzy

Ponownie przytaczam ciekawy temat z forum bushido.net.pl
Tym razem szczególnie zainteresowało mnie następujące pytanie:
Jak się ma kata, w którym wykonuje się dość nietypowe i nienaturalne ruchy, do realnej walki?
A ponieważ pytanie słyszę nie pierwszy raz, rzekłbym nawet że ostatnimi czasy coraz częściej, pomyślałem że warto wstawić notkę na ten temat, w formie mojego zdania wyrażonego uprzednio na podanym forum.

Wnioskuję że nie słyszałeś o interpretacji kata albo nie próbowałeś nigdy tego samemu?
Może moje informacje są nieścisłe, ale zgodnie z nimi Kata to podstawa Karate. Od Kata się zaczeło. Kumite to fragmenty kata, dostosowane do wymagań dojo, gdzie generalnie ćwiczy się w dwie osoby. Kolejnym krokiem na ułatwienie innym zrozumienia Karate było stworzenie Kihon’u.
Jednak to Kata było centralnym punktem treningu i w zasadzie najważniejszą jego formą dla bardziej zaawansowanych.
Kata samego tylko Shotokanu zawierają bardzo wiele różnorodnych technik. Interpretowanie Kata w 2 lub 3 osoby pokazuje czym tak naprawdę Kata są. Pokazuje zamysł twórcy danego Kata i jego istotną głębie, daleko poza zwykłym powtarzaniem z pozoru dziwnych i czasem nieco zniekształconych technik.
Dlatego staram się, aby Kata było głównym punktem mojego Do, a ćwicząc je staram się wyobrazić sobie realną sytuację w której dane konkretne ćwiczone akurat Kata miałoby zastosowanie. Uwierz mi, że nie ma z tym problemu, a możliwości są tysiące.
Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę możliwości ćwiczenia Kata nie tylko od pierwszej techniki do ostatniej, ale także na nieskończenie wiele innych sposobów.
Wystarczy tylko uruchomić umysł i wyobraźnię.

5 komentarzy

Pytanie mniej więcej tej treści pojawiło się na forum traktującym o sztukach walki.
Po przeczytaniu odpowiedzi, naszło mnie parę własnych rozważań na ten temat…
W dzisiejszych czasach trudno chyba mówić o konkretnych stylach Karate, a to właśnie dlatego, że nie żyjemy już w odizolowanych osadach, ale każdy z Nas ma do czynienia z różnymi typami sztuk walki.
Sensei Dąbrowski, który wprowadził mnie na moją dzisiejszą „DO”(drogę) , i u którego dalej od czasu do czasu mam zaszczyt ćwiczyć, zawsze na treningach miesza ze sobą różne elementy.

Nie trzyma się stricte jednego stylu, ale ukazuje Nam sztuki walki z najróżniejszych kątów widzenia. Mowa tu zarówno o podstawie do tego wszystkiego, wywodzącej się z Karate Shotokan, ale też o róznych technikach z judo, ćwiczonych nie mniej wytrwale, i o różnych innych elementach z różnych stylów walki (nie tylko karate), kończąc na typowej samoobronie i sytuacjach typowo ‘ulicznych’.
W takim kontekście Ju-Kumite (wolna walka) przybiera o wiele szerszego znaczenia, niż tylko tzw. ‘stójka’. Staje się ono walką w dowolnym stylu (oczywiście trzymając się paru podstawowych zasad), gdzie gdy stoimi – stosujemy karate, gdy leżymy stosujemy judo, ale przede wszystkim – przede wszystkim w trakcie całej walki, przed i po, stosujemy myślenie.
Może brzmi to banalnie, ale to analizowanie sytuacji w każdej chwili, jest tym co decyduje o naszych dalszych ruchach.
np. w przypadku typowej samoobrony: 1 na 1, logiczniejszym wyjściem jest wycofać się z walki z przeciwnikiem, który potencjalnie ma przy sobie nóż – bo niezależnie od tego ile wariantów takiego przykładowego ataku przećwiczymy, zawsze możemy się najzwyklej w świecie poślizgnąć i w najgorszym wypadku, sami wpaść na ten nóż.
Co innego gdy jesteśmy w sytuacji, gdy uniknięcie walki jest już niemożliwe, wtedy pozostaje się skupić i polegać na tym co potrafimy, nadal jednak starając się mimo adrenaliny, oceniać sytuację i szukać wyjść („Nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia”).

Wracając do głównego wątku, myślę że kiedyś można było mówić o ćwiczeniu stricte Karate Shotokan, Kyokushin, Oyama, czy innym. Dziś wydaje się to co najmniej ograniczające, i chociaż (moim zdaniem – niestety) niektórzy trenerzy wciąż podchodzą do sprawy w ten sposób (no bo czego więcej potrzeba, gdy sensem trenowania są zawody?), to duża część uczy karate wszystkich stylów, które dane im było poznać – jednocześnie i z odpowiednim naciskiem na różne formy, w zależności od wymagań sytuacji.
Tym samym może ściślej wyraziłbym się, gdyby napisał, że trenuję Karate Sensei Dąbrowskiego, a może za parę lat, gdy dojrzeję do rozumienia Karate na takim poziomie, że sam zacznę je modyfikować o nowo zdobytą wiedzę, w bardziej znaczący sposób, będę mógł powiedzieć, że trenuję Swoje Karate.

Z drugiej strony, chyba każdy trenuje chociaż odrobinę swoje karate, bo każdy pojmuje różne techniki, różne elementy na nieco inny sposób. Decydującym czynnikiem jest jednak to, czy rozwijamy się razem z Naszym Karate, czy zmienia się Nasz sposób pojmowania rzeczy na poziomie metafizycznym (dla mnie jest to np. ćwiczenie form Kata (układów technik), na nieskończenie wiele sposobów), czy też stoimy w miejscu i klepiemy te same techniki, rozwijając się jedynie pod względem sprawności.

Myślę także, że warto od czasu do czasu zadać sobie to ostatnie pytanie, ponieważ nawet jeżeli tak naprawdę nigdy nie jest jasne gdzie ta nasza „DO” Nas prowadzi, to ważne jest aby się jej – raz obranej – trzymać i co najważniejsze, iść naprzód.

Pozdrowienia dla Sensei Waldemara Dąbrowskiego oraz całego klubu Karate Shotokan ‘Samuraj’ w Kołobrzegu

4 komentarze

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht