Jest poniedziałek rano i właśnie wpadasz do pracy, spóźniony jak zwykle. Witasz swoich kolegów-współpracowników i idziesz do swojego biurka..
Nagle znikąd pojawia się gość z innego działu, którego nigdy wcześniej nie widziałeś, podbiega i zaczyna Cię bić, a za moment dołącza do niego dwóch kumpli. Pracujesz tu już dużo dłużej niż oni, więc żadne z uderzeń Cię nie trafia i z łatwością zabijasz dwóch atakujących, a trzeci ucieka klnąc że oszukujesz. Stajesz nad pokonanymi zamachowcami, robisz taniec ‘uciekającego’ i dodajesz też ciut z tańca Robota, żeby mieć pewność, że zostali dostatecznie poniżeni. Przeszukujesz ich ciała w poszukiwaniu spinaczy, długopisów i innych sprzętów biurowych, które mogli mieć przy sobie, aby później sprzedać je jakimś nowym.

Wyruszasz do swojego szefa, aby dostać listę zadań do wykonania na dziś, a on wręcza Ci paczkę, którą masz dostarczyć do dzialu Informatycznego, trzy piętra wyżej i oferuje dodatkowe 25 dolarów, jeżeli zrobisz to w 30 minut. Jak zwykle ktoś w samej bieliźnie blokuje windę, błagając o pieniądze, więc idziesz w kierunku schodów. Tam, zaraz przy wejściu na klatkę, zauważasz piętrzącą się górę ciał. Oczywistym jest, że jakiś camper korzysta z faktu, że winda jest zablokowana i zbiera tu swe żniwo śmierci.
Decydujesz się porzucić tą misję i wziąść na resztę dnia wolne - nie stracisz dużo na reputacji, a poza tym zasze możesz dołączyć do jakiejś bandy, gdy Cię zwolnią. Wyglądając na zewnątrz, obserwujesz walki na ulicy i zastanawiasz się ilu będziesz musiał dziś zabić, aby wrócić do domu.

To krótkie tłumaczenie porównania, którego dokonał Dan Fortier w swojej cotygodniowej kolumnie „MMOWTF”.
Zapraszam do zapoznania się z resztą artykułu, w którym Fortier mówi o tym, jaki wpływ ma granie w gry typu RPG, a w szczególności MMORPG, na nasze życie codzienne.